4 lipca o godzinie 0:43 pierwszy hercules i drugi boeing (koordynujący akcję) były już w Nairobi. Ranni pasażerowie i żołnierze zostali przeniesieni do oczekującego medycznego boeinga. Dwoje ciężko rannych zakładników wymagało jednak hospitalizacji i zostali zabrani do szpitala w Nairobi. Jeden z nich później zmarł – była to trzecia ofiara wśród zakładników. Na lotnisku w Nairobi zatankowano samoloty, aby mogły dolecieć do Izraela. Rząd izraelski nie udzielał władzom Kenii żadnych informacji o planach. Samoloty izraelskie zostały potraktowane jak zwykłe loty komercyjne. Kenijczycy na lotnisku nie zadawali pytań, a Izraelczycy nie udzielali żadnych informacji.
Po krótkim pobycie w Nairobi samoloty wyruszyły w drogę powrotną do Izraela. Hercules z uwolnionymi zakładnikami wystartował o godzinie 2:04. Rankiem 4 lipca wylądował on na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie, gdzie na uwolnionych czekały rodziny i bliscy.