Jeszcze tego samego dnia o zajściach powiadomiono Nikitę Chruszczowa, który nakazał zaprowadzenie w mieście porządku. Na miejsce władze wysłały delegację (Anastas Mikojan i Froł Kozłow), która miała uspokoić nastroje, jednocześnie w rejon miasta skierowano też jednostki wojsk wewnętrznych MWD. Nie przyniosło to zakładanego rezultatu, a ucieczka delegacji z miejskiego komitetu partii jeszcze wzmogła agresję robotników.
W nocy strajkujący rozeszli się do domów, dzięki czemu służby bezpieczeństwa aresztowały około dwudziestu liderów wystąpień, a w mieście zaś rozmieszczono wojsko. Rankiem 2 czerwca robotnicy rozerwali blokady wojskowe, zablokowano linię kolejową i skierowano się na budynki miejskiego komitetu partii na drugim brzegu rzeki. Broniący mostów gen. Matwiej Szaposznikow odmówił wykonania rozkazu otwarcia ognia i użycia broni pancernej przeciwko protestującym.