Po rozpisaniu plebiscytu na tych terenach Halczyn z Borowym brali udział w pracach Głównego Komitetu Plebiscytowego. Do plebiscytu jednakże nie doszło i po arbitralnej decyzji Rady Ambasadorów 28 lipca 1920 roku rodzinne wsie – Lendak Wojciecha Halczyna i Rabczyce Piotra Borowego – pozostały po drugiej stronie granicy. Wojciech Halczyn obawiając się czechosłowackich represji pozostał w Nowym Targu, pracował jako drwal w lasach pod Ludźmierzem. Kilka lat później skorzystał z ogłoszonej przez parlament czechosłowacki amnestii i powrócił do rodzinnej wsi.
Pochowany został na cmentarzu w Lendaku. Po jego śmierci z inicjatywy ks. Ferdynanda Machaya powstał komitet uczczenia jego pamięci, którego staraniem 18 października 1935 roku na grobie Halczyna stanął kamienny pomnik z tablicą w języku polskim o treści: Wojciechowi Halczynowi Straconemu – przyjaciele z Polski. Błogosławieni umarli, którzy w Panu umierają („Stracony” to rodzinny przydomek Halczyna). Kilka miesięcy później, 17 marca 1936 roku, z polecenia władz czechosłowackich tablica została usunięta i zastąpiona tablicą z napisem słowackim.
W 60.