Historia przekładu Według pseudoepigraficznego Listu Arysteasza na zaproszenie króla Ptolemeusza II Filadelfa do Aleksandrii w Egipcie miało przybyć siedemdziesięciu dwóch uczonych żydowskich, po sześciu z każdego z dwunastu plemion Izraela, którzy po oficjalnym podjęciu na dworze rozpoczęli przekład Tory na grekę (koine). Mieli oni pracować osobno, a potem wymienić się efektami tłumaczenia i ustalić ostateczną wersję dzieła. Przekład ukończyli po siedemdziesięciu dniach. Wówczas okazało się, że poszczególne teksty tłumaczenia są identyczne, co odebrano jako znak od Boga. Król chciał znać dzieło, którym posługiwała się diaspora żydowska. Septuaginta zaś znalazła się niewątpliwie wśród rękopisów w zbiorach Biblioteki Aleksandryjskiej.

Za czasów Ptolemeusza II przetłumaczono jednak tylko Pięcioksiąg Mojżeszowy, potem stopniowo inne księgi biblijne (Proroków i Pisma), wreszcie dodano teksty napisane od razu po grecku, np. Księgę Mądrości, cztery Księgi Machabejskie czy Psalmy Salomona. Księgi spisane po grecku nie weszły w skład Biblii hebrajskiej, a co za tym idzie nie weszły do kanonu protestanckiego. Zaś w katolicyzmie i prawosławiu niektóre księgi Septuaginty uznano za natchnione, inne funkcjonują jako apokryfy, tzn.