Na widok rosyjskiej kawalerii sekretarz Kościuszki Niemcewicz ruszył na czele nowo zaciągniętej jazdy brzeskiej, jednak sam ranny w rękę nie był w stanie opanować paniki jazdy, która uciekła z pola walki. Natarcie odpierała polska jazda, jednak po chwili drugie natarcie rosyjskie rozbiło szyki polskie; rozbite na niewielkie grupy oddziały piechoty broniły się do końca.

Kościuszko z oddziałem jazdy próbował uciec z pola bitwy, jednak pod Krępą dościgła ich jazda rosyjska. W obliczu klęski Naczelnik wykrzyknął rzekomo: finis Poloniae! (łac. koniec Polski)Tak Südpreussische Zeitung z 25 X 1794; sam Kościuszko zaprzeczył temu w liście (z 12 XI 1803) do Louisa Philippe’a de Ségur, co podaje Władysław Kopaliński, Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych, wydanie I w Internecie (online).. Po zaciętej walce Kozacy zmasakrowali polską jazdę, a skłuty pikami naczelnik już na ziemi został cięty w głowę pałaszem przez korneta charkowskiego pułku jazdy Łysenkę (korpus Repnina). Około godz. 5 po południu Rosjanie znaleźli na pobojowisku Kościuszkę i opatrzyli go, nie dając mu większych szans na przeżycie. Polscy dowódcy wraz z Kościuszką zostali uwięzieni w piwnicach pod zamkiem.