Lukcejusz Albinus był zachłannym człowiekiem, brał łapówki od wszystkich, począwszy od wspomnianego dawnego arcykapłana Annasza do sykariuszów, i przywłaszczał sobie zarówno mienie publiczne, jak i własność prywatną. Więźniów zwalniał kiedy wypłacano za nich odpowiednio wysoki okup. Na początku, po przybyciu do Jerozolimy Albinus przystąpił z całym zapałem i gorliwością do uspokojenia kraju i w dużej mierze wytępił sykariuszy. Ale gdy porwali oni syna arcykapłana Annasza i poinformowali, że zwolnią jego syna, jeśli nakłoni Albinusa do wypuszczenia dziesięciu ich towarzyszy, którzy byli uwięzieni, namiestnik zadośćuczynił tej prośbie. To spowodowało tylko jeszcze więcej nieszczęść. Rozbójnicy próbowali wszelkimi metodami schwytać kogokolwiek z przyjaciół Annasza i nie wypuszczali dopóki w zamian nie udało im się odzyskać pewnej liczby współtowarzyszy. Przez to ich liczba znowu wzrosła.

Kiedy Albinus dowiedział się, że zostanie zamieniony na Gesjusza Florusa, chcąc pokazać się z dobrej strony, nakazał zabić więźniów zasługujących na śmierć, a pozostałych wypuścił za kaucją. Skutkiem tego w Judei tylko wzrosła liczba rozbójników.