W koncepcjach politycznoustrojowych powoływano się na hasło uniwersalizmu – w którym widziano trzecią drogę pomiędzy totalitaryzmem a liberalną demokracją. (A. Trzebiński, Metoda złotego szczytu, ks. Józef Warszawski Uniwersalizm w kulturze, „SiN” 1943, nr 70)

Twórcy należący do kręgu „SiN”-u krytycznie oceniali międzywojnie – nie tylko literaturę, ale atmosferę duchową, intelektualną i polityczną. (A. Trzebiński, Polska fantastyczna, T. Gajcy Już nie potrzebujemy, „SiN” 1943, nr 11–12). Dla młodych wkraczających w dorosłe życie i w literaturę w okresie okupacji – będącej doświadczeniem ekstremalnym, literatura poprzedników była bezpośrednim negatywnym punktem odniesienia. Z największą krytyką spotykała się tradycja i twórczość Skamandrytów, ale ataki nie omijały także awangardy – Już nie potrzebujemy – tytuł artykułu Gajcego oddawał najlepiej stosunek młodych do literatury dwudziestolecia, której zarzucano ideową i moralną miałkość, „bebechowatość”, kult subiektywnego i osobistego widzenia, brak siły, mocy, która sprostać by mogła wyzwaniom rzeczywistości.