Później wielokrotnie zmieniano miejsce egzekucji; ich największe nasilenie (kilka razy w tygodniu) miało miejsce na przełomie 1939/1940.
Liczba ofiar zbrodni jest trudna do ustalenia. Na podstawie zeznań świadka Antoniego Dorny, który podczas wojny prowadził potajemnie zapiski na temat liczby wjeżdżających do lasu samochodów ciężarowych z więźniami (według niego było ich 134), przyjmuje się, że liczba ofiar wyniosła przynajmniej 4500.
Pod koniec wojny, w 1944 r., Niemcy dokonali ekshumacji i spalenia ciał ofiar, wykorzystując do tego oddział SS (Sonderkommando Legath) z Inowrocławia oraz więźniów (prawdopodobnie z obozu w Żabikowie), którzy następnie zostali rozstrzelani i spaleni. Podczas akcji po wydobyciu zwłok doły zostały zasypane, a w miejscu tym zasadzono las. Działania te były częścią Akcji 1005, prowadzonej przez Niemców w całej wschodniej i środkowej okupowanej Europie i mającej na celu zatarcie śladów zbrodni nazistowskich. Nie jest wiadome, czy podczas ekshumacji Niemcy zidentyfikowali wszystkie groby;