Turing oczekiwał, że maszyny w końcu będą w stanie przejść ten test. Ocenił, że około roku 2000 maszyny z pamięcią o pojemności 109 bitów (125 MBit) będą w stanie oszukać 30% sędziów w czasie pięciominutowego testu. Przewidywał również, że ludzie przestaną uważać frazę „myśląca maszyna” za wewnętrznie sprzeczną. Oceniał, że uczenie maszynowe nabierze dużego znaczenia w budowaniu wydajnych maszyn. To twierdzenie jest przez dzisiejszych badaczy sztucznej inteligencji oceniane jako zasadne.
Próby przejścia testu Proste programy konwersacyjne, takie jak ELIZA, były w stanie sprawić, że ludzie wierzyli, iż rozmawiają z żywym człowiekiem. Przykładem może być nieformalny eksperyment pod nazwą AOLiza. Jednak takie „sukcesy” nie są tym samym, co przejście testu Turinga. Człowiek w takiej rozmowie nie ma podstaw do podejrzeń, że nie rozmawia z innym człowiekiem. W prawdziwym teście Turinga przesłuchujący stara się aktywnie określić naturę rozmówcy. Udokumentowane przypadki dotyczą głównie środowisk typu IRC, gdzie rozmowy są wysoce nienaturalne i często spotyka się bezsensowne komentarze, odkrywające brak zrozumienia tematu.