Pokaz możliwości pojazdu odbył się w lutym 1933 roku, co było okresem mocno niedogodnym. Ponadto nie zdążono przeprowadzić odpowiednich przygotowań i zaznajomić wysłanej z pojazdem ekipy z uwarunkowaniami terenowymi Jugosławii. Mimo to ostateczne wyniki prób okazały się pozytywne i jugosłowiańskie Ministerstwo Wojska i Marynarki wyraziło zainteresowanie pozyskaniem tankietek TK-3 uzbrojonych w karabiny maszynowe M.26 kal. 7,9 mm. Na przeszkodzie stanęły ograniczone środki finansowe Jugosławii i do sprzedaży nie doszło. Ostatecznie zamiast polskich tankietek w roku 1937 zakupiono od Czechosłowacji czołgi S-I-d.

W trakcie służby tankietek TK-3 w Wojsku Polskim ujawniły się wady konstrukcji. Obserwacja z czołgu była bardzo trudna, zwłaszcza pod ogniem nieprzyjacielskim. Ponadto opancerzenie tankietki było niewystarczające. Przeprowadzone w roku 1932 próbne ostrzelanie pojazdu zwykłą amunicją karabinową wykazało dużą liczbę odprysków metalowych, zerwanie śrub mocujących oraz zniszczenie okienek obserwacyjnych. Jednak przebić blach nie zaobserwowano. Ostrzał polską amunicją przeciwpancerną z odległości poniżej 300 m wykazywał już czyste przebicia. Za to odłamki granatów moździerzowych dla tankietek nie były groźne.