Istnieją teorie łączące powstanie Seszeli z wymieraniem kredowym - wielki meteoryt, który prawdopodobnie spadł na Ziemię na obszar dzisiejszej Zatoki Meksykańskiej i przyczynił się wyginięcia dinozaurów, miałby rozpaść się jeszcze w kosmosie, a jego część miałaby po obróceniu się Ziemi uderzyć w Ocean Indyjski i doprowadzić do pęknięcia subkontynentu indyjskiego. Inne teorie wskazują na fakt, że sam upadek meteorytu na półkuli zachodniej mógł wywołać wstrząsy sejsmiczne, zdolne obudzić wulkany i rozerwać płyty tektoniczne po drugiej stronie globu.
Początkowo Seszele były przypuszczalnie dużym fragmentem lądu o powierzchni zbliżonej do obszaru dzisiejszej Polski. Dopiero podniesienie się poziomu mórz i erozja spowodowały, że zachowały się do dziś tylko wierzchołki najwyższych gór. Wyspy Silhoutte i North Island oprócz granitu zbudowane są także w dużej mierze z wulkanicznego sjenitu, co dowodzi, że są to pozostałości gór, wypiętrzonych wskutek aktywności wulkanicznej pierwotnego lądu seszelskiego.
Wyspy Bird Island i Denis Island, daleko na północnych