W trakcie trwania kampanii wyborczej dochodziło do wielu incydentów. Izraelskie siły bezpieczeństwa zabiły Thabeta Ajjadeha – jednego z liderów Hamasu, dokonały także aresztowania 18 poszukiwanych bojowników. Doszło do znacznej eskalacji przemocy w Gazie. Skrajne ugrupowania palestyńskie odmówiły wydania broni. W obozie uchodźców Dżabalija, w Rafah i w innych miejscach w rywalizacji o panowanie nad meczetami starli się ze sobą członkowie Hamasu i Islamskiego Dżihadu. Ugrupowania miały na celu opanowanie meczetów traktując je jako trybuny propagandy. W Strefie Gazy dochodzi też do napaści na biura wyborcze, potyczki skrajnych bojówek z palestyńską policją, porwania obcokrajowców oraz do zbrojnych starć między arabskimi klanami. Bojownicy Hamasu organizowali w miastach i obozach uchodźców liczne demonstracje siły, aby przekonać do głosowania na listy ich ugrupowaniaEskalacja agresji przed wyborami w Palestynie.
Palestyńczycy mieszkający we wschodniej Jerozolimie mogli głosować w urzędach pocztowych, albo w lokalach wyborczych w sąsiednich miejscowościach. Izrael nie zezwolił na głosowanie na radykalny Hamas, ani na przeprowadzenie kampanii przedwyborczej przez tę organizację.
Po wyborach Międzynarodowi obserwatorzy m.in.