Była to strategia walki konspiracyjnej zupełnie uzasadniona, choć zasadniczo odmienna od strategii realizowanej przez komórki kierującej akcją dywersyjno-bojową AK, która uderzając najczęściej w wybranych przedstawicieli aparatu okupacyjnego (zwłaszcza policji i administracji cywilnej), usiłowała oddziaływać w ten sposób na postawę aparatu, aby stworzyć lub poszerzyć szczelinę pomiędzy policją i aparatem cywilnym a Wehrmachtem.”
Czynniki podziemne związane z rządem RP na uchodźstwie oceniły powyższą taktykę walki jako „bezwzględną i zbrodniczą”. Wystąpienia zbrojne, których efektem było pozbawianie życia kilku lub kilkunastu przypadkowo trafionych Niemców prowokowały bowiem masowe represje wśród Polaków. Metoda prowokowania niemieckich środków odwetowych miała mieć charakter celowy – w ten sposób mało liczne w porównaniu do AK organizacje zbrojne związane z PPR „w stanie ogólnego chaosu, anarchii, (...) w nastroju ślepej żądzy odwetu i rozpaczy” wśród ludności polskiej, mogły łatwiej „wypłynąć na wierzch”.