Linia polityczna gazety W latach 1790–1791 gazeta zdecydowanie opowiadała się za monarchią konstytucyjną, chwaląc króla i La Fayette’a, krytykując zażarcie kościół, a winą za wszystkie nieszczęścia Francji obarczając Marię Antoninę. Po upadku monarchii Ojciec Duchesne naturalnie zmienił ton, jednak był daleki od późniejszej apologii terroru. W tym czasie gazeta była uważana za zrównoważoną, a zarazem dobrze przystosowaną do percepcji przeciętnego czytelnika. W 1792 rząd republikański kilkakrotnie sfinansował druk dodatkowych egzemplarzy gazety, by kolportować je wśród żołnierzy.
Ojciec Duchesne z radością witał kolejne zwycięstwa Francuzów na froncie, a od początku roku 1793 był najbardziej zagorzałym obrońcą terroru. Domagał się masowego gilotynowania arystokratów i walki ze spekulacją jako leku na wszystkie problemy. Przyjął z radością egzekucję króla. Nawoływał do rozprawy z Wandejczykami i z kontrrewolucją wewnętrzną. Mimo spadających wpływów jej redaktora, gazeta utrzymała wysoką popularność, czytana na ulicach lub głośno odczytywana niepiśmiennym robotnikom przez wynajęte osoby.