Po trzynastu numerach kwartalnik upadł, ale to właśnie, paradoksalnie, sprawiło, że stał się jeszcze bardziej popularny, a wśród młodych poetów i intelektualistów, wydane egzemplarze stały się przedmiotem najgłębszego pożądania.

W takim właśnie Londynie, przesiąkniętym mroczną atmosferą dekadencji, buntu i liberalizmu obyczajowego, miał spędzić kolejną dekadę młody Yeats, dotychczas poruszający się wyłącznie w świecie celtyckich legend i irlandzkiej sprawy narodowej.

W kręgu symbolizmu i okultyzmu Mimo iż Yeats w Londynie był obok Ernesta Rhysa i T.W.Rollestona współzałożycielem powołanego w 1891 roku The Rhymers' Club, wokół którego skupiło się wielu literackich radykałów, nigdy nie zaakceptował stylu życia cyganerii i nie aprobował wystąpień dekadentów. W klubie nauczył się nowych form poetyckich i nowej estetyki. Poezji Rhymersów przyświecali Paul Verlaine i Stéphane Mallarmé, więc Yeats, mimo iż nie znał francuskiego, szybko poznał główne założenia symbolizmu. Symbol, którego istotę rozumiał inaczej niż Francuzi, stał się jednym z podstawowych wyznaczników jego wczesnej poezji.