Należał do konserwatywnego odłamu partii, domagającej natychmiastowego opuszczenia Iraku przez wojska amerykańskie.

19 grudnia 2011, dzień po opuszczeniu Iraku przez amerykańskie wojska, zdominowany przez szyitów rząd premiera Nuriego al-Malikiego, wydał wobec niego nakaz aresztowania, oskarżając go o współudział w zabójstwach. Prokuratorzy zarzucali mu powiązania z zabójstwami 150 osób w okresie po obaleniu Saddama Husajna. W chwili wydania nakazu, udał się na terytorium autonomicznego Kurdystanu, a następnie wyjechał do Kataru, chroniąc się ostatecznie w Turcji, której władze odmówiły jego wydania.

Jego proces rozpoczął się w Bagdadzie w maju 2012. 9 września 2012 został wraz z zięciem skazany zaocznie na karę śmierci przez powieszenie pod zarzutem zabójstwa dwóch osób, prawniczki oraz oficera służb bezpieczeństwa. Pozostałe zarzuty przeciwko niemu zostały oddalone. Świadkami w procesie byli m.in. jego osobiści ochroniarze. Haszimi nie uznał wyroku sądu, uznając go za motywowany politycznie, oskarżając przy tym rząd o marginalizowanie społeczności sunnickiej.