Jednocześnie użył urządzenia, które drogą radiową zatrzymuje wszystkie pociągi w promieniu 10 km, po czym schronił się wraz z pasażerami w tylnej części składu.
Tymczasem pociąg zmierzał w kierunku dworca Paris-Lyon. Ostatni odcinek trasy posiadał nachylenie rzędu 4%, co spowodowało zwiększenie prędkości. Z powodu spóźnienia jednego z konduktorów, tor na który powinien wjechać był wciąż zajęty przez inny pociąg. Maszynista tego pociągu dostrzegłszy nadjeżdżający skład zaczął nadawać do podróżnych przez interkom polecenie opuszczenia składu. Kontynuował nadawanie ostrzeżenia aż do kolizji i poniósł śmierć w jej wyniku.
W nadjeżdżającym pociągu pierwszy wagon był wagonem silnikowym, podczas gdy w pociągu stojącym przy peronie na czele znajdował się wagon sterowniczy, o mniej solidnej konstrukcji. Z tego powodu przy kolizji został on zmiażdżony do połowy. Dodatkowo skutki kolizji zwiększył fakt, iż nastąpiła ona w tunelu. W wyniku zderzenia zginęło 56 osób, 57 zostało rannych.