Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. (1 Kor 7,8-9), zaznaczając wszakże na wstępie swojego wywodu, że „każdy jest obdarowany przez Boga inaczej” (1 Kor 7,7). Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jak się Panu przypodobać. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jak by się przypodobać żonie (1 Kor 7,32-33).
Inne zalecenia w odniesieniu do osób duchownych w Kościele dają 1. List do Tymoteusza i List do Tytusa: Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony (…) dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. (1 Tm 3,2-4) Diakoni niech będą mężami jednej żony, rządzący dobrze dziećmi i własnymi domami. (1 Tm 3,12) Zostawiłem cię na Krecie w tym celu, byś (…) ustanowił w każdym mieście prezbiterów. Jak ci zarządziłem, [może nim zostać,] jeśli ktoś jest nienaganny, mąż jednej żony, mający dzieci wierzące, nie obwiniane o rozpustę lub niekarność. (Tyt 1,5-6)