W owych czasach był to największy obiekt w mieście, symbol statusu zakładów lniarskich. Ogromne wrażenie robił ogród na dachu. Od początku monumentalna, górująca nad miastem budowla była dumą i wizytówką Żyrardowa, umieszczaną na rycinach i fotografiach. Przędzalnia szczęśliwie przetrwała obie wojny, choć podczas I wojny światowej tylko zbieg okoliczności uratował budynek przed obróceniem w ruinę. Wycofujące się wojska rosyjskie umieściły w budynku materiały wybuchowe i odpaliły lonty. Jednak pęd powietrza, powstały w wyniku wysadzenia sąsiednich hal fabrycznych zadusił lonty i ładunki nie eksplodowały.

Produkcja lnu trwała z drobnymi przerwami (okres międzywojenny i II wojna światowa) do końca lat 90. XX wieku.

W przewodnikach można przeczytać, że Żyrardów to osada fabryczna z II połowy XIX wieku, przykład modelowego miasta – ogrodu, z czytelnym podziałem na część mieszkalną i fabryczną. Miasto zawdzięcza nazwę Filipowi de Girard, pierwszemu dyrektorowi technicznemu zakładów lniarskich. Zakłady były sercem Żyrardowa od początku jego istnienia. Dzięki pozytywistycznym postawom właścicieli fabryki Karola Augusta Dittricha i Karola Teodora Hielle pracownicy zakładów mieli zapewnioną niezwykłą jak na owe czasy opiekę socjalną.