Od 1984 pozostawał związany z tygodnikiem „Wprost”. W 1984 został kierownikiem Działu Społeczno-Politycznego, następnie w lutym 1989 został redaktorem naczelnym tego pisma, ustąpił ze stanowiska w maju 2006. W tym czasie był członkiem Kapituły Nagrody Kisiela. Pozostał prezesem zarządu spółki wydawniczej AWR „Wprost” do 2009, kiedy to sprzedał większość udziałów w tym przedsiębiorstwie. Po odejściu z wydawnictwa w dalszym ciągu publikował w tygodniku swoje felietony. W kwietniu 2010, po opublikowaniu na łamach „Wprost” tekstu krytykującego m.in. Adama Michnika, „Gazetę Wyborczą” i Andrzeja Wajdę, nowy wydawca tygodnika oświadczył, że zaprzestanie drukowania jego tekstów. W lipcu 2012 po dwuletnim procesie sąd okręgowy prawomocnie uznał za bezprawne zwolnienie Marka Króla i nakazał wydawcy wypłatę odszkodowania. W lipcu 2010 Marek Król został felietonistą „Super Expressu”.

W 1996 tygodnik „Nie” napisał, że Marek Król był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Rycerz”. Marek Król wystąpił przeciwko redaktorowi naczelnemu „Nie”, Jerzemu Urbanowi, z pozwem o ochronę dóbr osobistych.