Dopiero później i wtórnie Bogurodzica zaczęła pełnić role pieśni rycerskiej i częściowo hymnu państwowego (narodowego).

Niektórzy historycy (ich opinie przytacza Maria Janion w książce Niesamowita Słowiańszczyzna) są zdania, iż pierwotny rodowód tekstu Bogurodzicy jest słowiańsko-bizantyński (wskazuje na to zwłaszcza figura Deesis, tj. Matki Boskiej, Jezusa i Jana Chrzciciela – kult tego ostatniego został zapoznany w katolicyzmie potrydenckim) i że jako taka pieśń stanowi świadectwo, iż w okresie kształtowania się państwowości na ziemiach polskich współistniały dwie równoległe tradycje chrześcijaństwa: cyrylo-metodiańska (bizantyńsko-słowiańska, wschodnia) i łacińska (zachodnia). Dopiero później ta pierwotna dwutorowość zanikła na rzecz uniwersalizmu łaciny, wypierającej „błędny obrządek słowiański”. „[...] pierwsza nasza pieśń narodowa, pierwsze słowo polskiej poezji chrześcijańskiej, było jednocześnie [...] najgłębszym oddechem naszego chrześcijaństwa, zaczerpniętym obydwoma równocześnie płucami tysiącletniej tradycji: wschodniej i zachodniej”. „Dziś czytanie i słuchanie Bogurodzicy wymaga pewnego wysiłku intelektualnego i emocjonalnego.