Klimat polityczny w ówczesnej Polsce również sprzyjał jednoznacznie takiemu rozwiązaniu (prasa pełna była apeli o interwencję i informacji o prześladowaniach ludności Kowieńszczyzny przez Tarybę oraz o zbrodniach popełnionych w pasie neutralnym przez litewskie bojówki; zob. Samorząd Warwiszki)Krzysztof Buchowski, Litwomani i polonizatorzy. Białystok 2006..
W tej sytuacji niepodjęcie interwencji militarnej można wytłumaczyć jedynie planami federacyjnymi, a przede wszystkim sentymentem Józefa Piłsudskiego (mającego mimo tego złą opinię wśród historyków litewskich), dla którego walka z ówczesną Litwą byłaby bratobójczą wojną domową, nawet jeśli by była – w związku z nikłym potencjałem drugiej strony – symboliczna. Piłsudski wierzył bowiem, że rządzący w Kownie, racjonalnie oceniając fakty uznają Polskę za jedynego sprawdzonego sojusznika i gwaranta bytu, a Rosję (białą jak i bolszewicką) i Niemcy za główne zagrożenie. Ta ocena sytuacji okazała się błędna, a skutkami polskiej polityki z lat 1918–1922 były nierozwiązane aż do wojny problemy w stosunkach dwustronnych oraz duża wrogość między władzami obu krajów, a w zakresie litewskiej polityki wewnętrznej lituanizacja Kowieńszczyzny.