Początki rewolucji Zwołanie Stanów Generalnych sprawiło, że Marat porzucił zajęcia badawcze i zdecydował się zostać lewicowym dziennikarzem. We wrześniu 1789 zaczął wydawać gazetę, która ostatecznie przyjęła tytuł „Przyjaciel ludu”. Gazeta wyróżniała się ultraradykalizmem, nawoływaniem do krwawej rozprawy z „wrogami ludu”, atakami zarówno na arystokrację, jak i na bardziej umiarkowanych rewolucjonistów. Marat krytykował zarówno absolutyzm, jak i monarchię konstytucyjną na wzór angielski, domagając się proklamacji republiki. Bezkompromisowość w krytykowaniu najbardziej wpływowych osób we Francji szybko naraziła Marata na odpowiedzialność karną. Uciekając przed uwięzieniem w styczniu 1790 znowu znalazł się w Anglii. Wrócił w maju, wstąpił do klubu kordelierów i ponownie zaczął redagować gazetę. Obdarzony gigantyczną energią, niekiedy wydawał nawet dwa numery czasopisma dziennie, a przez swoje apele do masowego mordowania arystokratów (słynne wezwanie do ścięcia pięciuset głów) wielokrotnie musiał się ukrywać.