dzieci sołtysów, młynarzy.
Obowiązki zasadźcy Pilnował porządku i przestrzegania treści przywileju, na czas wojny musiał się z samopałem lub kuszą stawić, i co szóstego kmiecia ze wsi przywieść z widłami, cepem bojowym albo pawężą, bywało, że wymagano, aby sołtys stawiał się konno z uzbrojeniem rycerskim. Zasadźcy zajmowali się zagospodarowaniem nieużytków – terenów zalesionych lub podmokłych, a także przenoszeniem już istniejących miejscowości założonych na lokalnym prawie polskim na prawo magdeburskie. Osady wtórnie lokowane, często powstawały w pobliżu, na nowym, bardziej dogodnym miejscu. Budowano je według planu, w zwartym i regularnym układzie.
Niekiedy prawo lokowania, osiedlania się zwłaszcza przy lokacjach na terenach już zagospodarowanych, należało sobie kupić, rekompensując właścicielowi ziemi straty z tytułu wolnizny. Wtedy nowo osadzani, za prawo osiedlenia się na terenie lokacji, musieli wpłacić zasadźcy wpisowe, rekompensujące jego wkład. Zasadźctwem niektórzy trudnili się niemal zawodowo, stąd mogli mieć duże doświadczenie w zakresie zakładania nowych wsi lub miast. Biedniejsi posiadacze lokowaniem zajmowali się sami, bogatsi zlecali to innym. Jan Zamoyski uzyskawszy akt lokacji Zamościa przygotowanie planów, pomiary i niektóre budowy zlecił B.