Połykał również tłuczone szkło i żyletki.

Powołanie Osławiony przez swoje niebezpieczne występy zebrał grono wyznawców, którym tłumaczył swój punkt widzenia rzeczywistości. Głosił, że aby osiągnąć wyższy stopień świadomości, tzw. źródło należy porzucić wszelkie dobra materialne. Twierdził, że został wybrany przez Boga, aby swoimi zdolnościami udowodnić istnienie mistycznego lepszego świata. Przekonywał, iż materializm prowadzi wyłącznie do rozpaczy i wojen.

W tym czasie przybrał imię Mirin Dajo, od słowa mirinda, co w języku Esperanto oznacza cudowny. Przekonywał, że język ten powinien być jedynym uniwersalnym, dzięki któremu wszyscy ludzie mogliby porozumiewać się ze sobą.

Na Uniwersytecie w Lejdzie uzyskał licencję do wykonywania sztuczek, lecz w ich trakcie nie mógł wygłaszać przemówień. Ten fakt utrudniał jego misję głoszenia miłości i pokoju.

Oprócz połykania noży, przekłuwał swoje ciało długimi igłami, czym udowadniał swoje nadludzkie zdolności. W wywiadzie dla magazynu „Time” ujawnił, że był przypalany gorącym żelazem i oblewany wrzątkiem oraz dwukrotnie postrzelony w głowę z odległości około 2,5 m. Dowodem miały być dwie blizny, jedna na środku czoła, druga nad prawym okiem.