Nazajutrz Jack i Rose udali się na spacer, podczas którego chłopak pokazał swoje prace. Wieczorem planował w żartach, że nauczy ją jazdy konno po męsku, wspólną wyprawę na molo i jazdę kolejką górską, aż do mdłości. Zabawę w naukę plucia i samo spotkanie przerwało pojawienie się matki i jej znajomych. Rose zauważyła, że Ruth patrzy na chłopaka jak na robaka i zagrożenie. Zaproponowała więc matce, że pójdą przebrać się na kolację.

Molly Brown, która towarzyszyła Ruth i sama do niedawna była biedna, ostrzegła Jacka, że podczas kolacji znajdzie się w gnieździe żmij. Pożyczyła Jackowi frak swojego syna, a bogacze przyjęli go jak swego, dziedzica kolejarskiej fortuny. „Niezastąpiona” matka Rose, Ruth, przypomniała jednak wszystkim, że Jack sypia w kajutach trzeciej klasy. On sam natomiast zaimponował towarzystwu swą pewnością siebie, błyskotliwością i chęcią poznawania ludzi. Po kolacji zaprosił Rose na dolne pokłady, na irlandzkie tańce i zabawę. Wróciła stamtąd uradowana, bardzo późno.