Bitwa Miejsce bitwy pozostaje nieznane, gdyż kronikarz saski Widukind z Nowej Korbei nie zanotował jego nazwy. Niektórzy współcześni historycy domyślają się, że stoczono ją w okolicach Santoka. Z pomocą podbitych Pyrzyczan i swojego zwiadu, Mieszko wyprawił się w okolice Szczecina i Wolina. Książę do operacji nie zaciągnął całej armii, lecz rozproszone oddziały rozpoznawcze, które prowokując wroga przyciągnęły na miejsce bitwy wojska związku wieleckiego. Wśród nich był niemiecki graf i banita Wichman, który dowodził oddziałem konnym. 20 września rozłożono się obozem. Rankiem 21 września Wieleci zauważyli wojska Mieszka formujące szyk obronny. Oddziały polskie wynosiły ok. 4 tys. ludzi i dwa hufce ciężkozbrojnej kawalerii czeskiej (ok. 100-300 ludzi) pod dowództwem księcia gnieźnieńskiego. Przeciwnik zaś miał 5-6 tys. ludzi pod bronią. Wojska wolińsko-wieleckie, nie wiedząc o polańskch pancernych i czeskich ciężkozbrojnych kawalerzystach, które ukryły się po obu stronach polany dały się wciągnąć w pułapkę. Wolinianie wyszli z obozu i rozstawili szyki bojowe, złożone z kilku szeregów stojących gęsto jeden za drugim i rzucili je do czołowego ataku. Wiadomo, że w pierwszej fazie bitwy polskie centrum wojsk cofnęło się pod naporem nieprzyjaciela, co mogło być zaplanowane przez Mieszka, gdyż pomogło to w okrążeniu przeciwników.