Jak zauważył Harvey Siegel "relatywizm sam siebie neguje, bo obrona tej doktryny wymaga rezygnacji z niej". Oparcie się na argumentach relatywistycznych wyklucza możliwość przeprowadzenia logicznego dowodu bo każdy sąd jest względny, z kolei zastosowanie argumentów nierelatywistycznych przeczy sensowi relatywizmu. Adam Chmielewski zauważa jednak, że argument ten opiera się na istnieniu powszechnej i niepodważalnej prawdy, czego nie dowodzi.
Spektrum relatywizmu Relatywizm występował w wielu prądach filozoficznych i artystycznych, przyjmującym bardzo różne zabarwienie i rozmaite znaczenie dla tych dziedzin.
Poglądy o słabym zabarwieniu relatywizmem zwracają uwagę na znaczenie wspólnych podstaw pojęciowych koniecznych do znalezienia z innymi wspólnego języka i wskazującymi, że przy braku takich podstaw nie istnieje w zasadzie możliwość porozumienia.
W skrajnym zabarwieniu relatywizm jest poglądem bliskim niemal solipsyzmowi, rozciągając swoje znaczenie także na sądy dotyczące rzeczywistości fizycznej i jej postrzegania.