Jej gest nie wyraża nic. Druga kobieta, prawdopodobnie służąca, siedzi na ziemi zajęta zdejmowaniem trzewików. (...) Między tymi postaciami jest jakaś wymiana myśli, której niepodobna zrozumiećEugène Delacroix „Dziennik” 19 kwietnia 1853 r., cyt. za.: Courbet..., s. 59.. Mimo wyjątkowej mocy pejzażu Courbetowi nie udało się połączyć postaci z tym, co je otacza. Największą jego wadą – podkreśla Delacroix – jest prostackość form, którą uważa za wstrętną.
Obraz był ostentacyjnie niestosowny w znaczeniu decorum, niegodne osoby niskiego stanu wykonują gesty, które Erwin PanofskyE.Panofsky, Problems in Titian. Mostly iconographic, s. 141–144. kojarzy z Bachusem i Ariadną Tycjana. Jak pisał Delacroix gest chłopki jest gestem, który „nic nie wyraża”. Z drugiej strony skandal jaki wywołał ten obraz na Salonie (policja po kilku dniach zakazała jego pokazywania) jest przykładem niezrozumienia nowej sztuki nawet przez tak światły i niezależny od akademii umysł jak DelacroixM. Poprzęcka, Pochwała malarstwa, s.