W 1936 przeprowadził się do Łodzi, gdzie również został radnym.

Po wybuchu II wojny światowej wrócił do Warszawy, gdzie pomagał w organizowaniu obrony miasta przed wojskami niemieckimi. Był jednym z 12 zakładników mających, zgodnie z aktem kapitulacji miasta z 28 września, gwarantować swym życiem spokój i porządek w początkowym okresie okupacji niemieckiej; jego nazwisko zostało wymienione w obwieszczeniu prezydenta Stefana Starzyńskiego z 5 października 1939Kurier Poranny, nr. 271, 5 października 1939, s. 2. Organizował podziemny żydowski ruch oporu. Wszedł w skład Judenratu.

W 1940, korzystając z wsparcia centralnej organizacji Bundu, udało mu się wydostać z okupowanej Polski (podczas ucieczki został zatrzymany na granicy belgijsko-niemieckiej, uratował go Paul-Henri Spaak, socjalista belgijski, premier Belgii (do 1939)W. Bereś, K. Burnetko „Marek Edelman. Życie. Po prostu”, wyd. 2008, s. 188) i dotrzeć do Brukseli; wygłosił tam przemówienie na konferencji europejskich partii socjaldemokratycznych. Jego tematem była sytuacja Żydów na ziemiach polskich.