Omer Benjakob w artykule Haaretz określił tę sytuację jako „najdłuższe oszustwo Wikipedii”.

Kontrowersje Zwolennicy używają najchętniej określenia rewizjonizm historyczny lub potocznie rewizjonizm, ponieważ obydwa te pojęcia używane są od dawna w innym, szerszym zakresie, jako pewne stanowisko w historii. Przeciwnicy używają raczej określenia negacjonizm, rewizjonizm polityczny lub „kłamstwo oświęcimskie”. Tak też jest to definiowane w oficjalnych komunikatach lub dokumentach. Kluczowym punktem sporu o termin jest pytanie, czy negacjonizm/rewizjonizm (w kontekście Holokaustu) jest stanowiskiem naukowym, czego – jak dotąd bezskutecznie – domagają się jego zwolennicy. Twierdzą też oni, że przyjmowanie „oficjalnej” wersji historii bez żadnej weryfikacji może mieć niekorzystny wpływ na swobodę badań naukowych. Krytycy zaś zaliczają go do spiskowych teorii dziejów.

Propagowanie kłamstwa oświęcimskiego W szeregu krajów zachodnich, w tym w Polsce, rozpowszechnianie kłamstwa oświęcimskiego jest karalne. W Iranie i wielu krajach arabskich negacjonizm jest oficjalnie uznawany i propagowany, tam też organizacje poszukują dodatkowych funduszy na swoją działalność.