Forma utworu Rutebeuf złamał w utworze kilka niepisanych zasad średniowiecznej dramaturgii: Cud o Teofilu nie ma prologu ani epilogu, widownia zostaje wprowadzona w sam środek historii bohatera, który w pierwszej scenie opowiada o swoim rozczarowaniu, zaś w finale wszyscy - wykonawcy i publiczność - zostają zaproszeni do zaśpiewania Te Deum Laudamus, jak i zachęceni do regularnej modlitwy. Poeta wykorzystuje cechy różnych gatunków literackich - w większości monologów i scen grupowych bohaterowie wypowiadają się codziennym językiem, jakim posługiwali się mieszczanie paryscy, chaos myśli zdezorientowanego Teofila oddają urywane zdania i otwarte wyrażanie gniewu, z kolei w scenie modlitwy Teofil zwraca się o łaskę do Maryi w konwencji poezji dworskiej. Cały utwór jest zaskakująco zwięzły - zamyka się w 663 wersach.

Cud o Teofilu jest przykładem teatru otwartego, w którym widownia zachęcona zostaje do współudziału w przedstawieniu, a także nowatorskim w momencie swojego powstania przykładem mirakla rozpisanego na osoby (miracle par personnages), a nie opartego na monologach postaci alegorycznych.