Słońce też wschodzi to powieść z kluczem. Pierwowzorami bohaterów byli przyjaciele Hemingwaya, a fabuła odpowiadała prawdziwym wydarzeniom. Pisarz przedstawił w niej swój pogląd na temat straconego pokolenia, które powszechnie uważano za upadłe, rozwiązłe i bezpowrotnie zniszczone przez pierwszą wojnę światową. Hemingway opisał je jako wytrzymałe i silne. Zajmował się także tematyką miłości, śmierci, ukojenia w przyrodzie i naturą męskości.

Okoliczności powstania utworu thumb|Od lewej: Hemingway, Harold Loeb, Lady Duff Twysden, Hadley Richardson, Donald Ogden Stewart (zasłonięty) i Pat Guthrie w kawiarni w Pampelunie, Hiszpania, lipiec 1925 W latach 20. XX wieku Hemingway mieszkał w Paryżu, gdzie był zagranicznym korespondentem gazety „Toronto Star”. W tym okresie podróżował między innymi do Smyrny, żeby pisać reportaże o wojnie grecko-tureckiej. Zamierzał wykorzystać swoje dziennikarskie doświadczenia, poświęcając się literaturze pięknej. Wierzył przy tym, że pisarz powinien czerpać z własnych przetworzonych przeżyć, a fabuła może nawiązywać do prawdziwych wydarzeń. Według biografa Jeffreya Meyersa „to, co stworzył, było prawdziwsze od tego, co pamiętał”.