Dywizja w bardzo ciężkim nocnym boju rozbiła niemiecki oddział zaporowy, niszcząc bardzo dużo sprzętu nieprzyjacielskiego i biorąc wielu jeńców, jednak poniosła zarazem bardzo ciężkie straty i – nie mając w praktyce dowódcy uległa rozsypce (płk Endel-Ragis widząc lokalną klęskę oddziałów 5 psph zameldował w dowództwie Armii o rozbiciu jednostki, po czym chciał popełnić samobójstwo postrzeliwując się z pistoletu). Wkrótce z odsieczą Niemcom przyszła ich 27 DP i polska dywizja znalazła się w trudnej sytuacji. W rzeczywistości większość oddziałów walczyła dalej i cofała się w kierunku na Stopnicę. Jej oddziały w dotychczasowych ciężkich walkach poniosły duże straty i po odłączeniu się 6 pułku Strzelców Podhalańskich i 2 pułku Strzelców Podhalańskich, liczyły zaledwie ok. 3 tys. ludzi i 31 dział.

10 września dywizja została rozbita pod Rytwianami przez niemiecką 5 DPanc. Natomiast 6 psph – bardzo ciężko wykrwawiony – zdołał przedrzeć się przez linię okrążenia i po dalszym odwrocie przyłączył się do oddziałów Frontu Północnego za Wisłą, 2 psph przedarł się do własnych wojsk z GO „Śląsk”, zbierając po drodze wielu rozbitków z 5 i 6 psph.