W przeszłości wprowadzenie nowych technologii pozbawiło pracy osoby o niskich bądź specyficznych kwalifikacjach (np. dorożkarzy, wozaków, windziarzy i maszynistów wyspecjalizowanych w prowadzeniu parowozów), ale jednocześnie stworzyło zapotrzebowanie na pracowników o wyższych lub innych kwalifikacjach, którzy są w stanie wykorzystać nowe technologie (kierowców, informatyków, kurierów i osoby zarabiające dzięki aktywności w mediach społecznościowych).
Edukacja wydaje się kluczem do zminimalizowania wielkości bezrobocia strukturalnego. Osoby z formalnym wykształceniem i nauczone tego, jak się uczyć, mogą się stosunkowo łatwo przekwalifikować, jeśli zostaną dotknięte bezrobociem strukturalnym (co miało miejsce np. w Polsce, gdzie posiadający stosowne doświadczenie dydaktyczne i formalne kwalifikacje potwierdzone dyplomem uczelni nauczyciele języka rosyjskiego przekwalifikowali się i uczą innych języków obcych). W przypadku osób bez formalnego wykształcenia i pozbawionych umiejętności przyswajania wiedzy opcja ta raczej nie wchodzi w grę.
Bezrobocie tego typu stanowi szczególny problem w regionach, gdzie dominuje jeden rodzaj działalności gospodarczej.