Większość twierdziła za Walentynem – co później często powtarzano – że został zesłany światu, przechodząc jedynie przez Maryję.

Ich doktryna opisywała więc dwóch Bogów, istniejących obok siebie i niezależnie od siebie. „Sprawiedliwy” Bóg Izraela i „dobry” Bóg Ewangelii byli istotami przeciwstawionymi sobie, aczkolwiek nie walczącymi ze sobą. Ofiara Jezusa miała być całkowicie prawnym „wykupem” ludzi ze świata Boga Sprawiedliwego – nie była więc ofiarą ani oczyszczeniem z grzechów. W zamian za życie swego Syna, Bóg Dobry przygarniał do siebie wierzących w tego Syna ludzi; ludzi, których nie stworzył i z którymi nie miał nic wspólnego poza tym, że ich zbawiał. W ten sposób wykup chrześcijan ze świata nosił znamiona całkiem altruistycznego czynu Boga Dobrego – który z cierpiącymi pod rządami Boga Sprawiedliwego ludźmi nie miał nic wspólnego, lecz bezinteresownie chciał dla nich szczęścia. Marcjonici nie uznawali Starego Testamentu za Pismo Święte. Poglądy Marcjona skłoniły go do powściągliwości w uznaniu ksiąg kanonicznych. Choć dokładnie przestudiował Stary Testament, by znaleźć w nim argumenty świadczące na rzecz jego nauki, odrzucił go jako powstały z inspiracji niższego Boga – Demiurga.