Przybyły na miejsce zdarzeń Kotow nakazał zatrzeć ślady strzelaniny. W tym samym czasie wojsko rosyjskie zatrzymało na obrzeżach wsi grupę mieszkańców sąsiednich miejscowości, którzy pragnęli wesprzeć opór unicki.
Przetrzymywani pod cerkwią unici zostali wezwani do złożenia przysięgi na wierność prawosławiu, której odmówili. Wówczas Kotow nakazał wychłostać rózgami i nahajkami zgromadzonych – dzieci miały otrzymać do 25 uderzeń, kobiety do 100, zaś mężczyźni do 200. Domagano się również, by wierni obiecali posłuszeństwo wobec prawosławnego proboszcza. Zwłoki zabitych pod cerkwią oraz zmarłych na skutek razów zostały w pośpiechu pochowane i już po kilkudziesięciu latach, wobec zmian na cmentarzu, nikt nie był w stanie wskazać grobów. Kilkadziesiąt osób zostało aresztowanych, cerkiew drelowska została cerkwią prawosławną z Teofilem Welinowiczem jako proboszczem.
Ofiary W oficjalnym raporcie przesłanym przez rosyjskich oficerów liczba ofiar wynosiła 10 osóbFlorentyna Rzemieniuk, Unici Polscy 1596-1946, Siedlce 1998, s. 97..