W XVIII w. pojawiły się manufaktury, później też fabryki. Stopniowo ich produkcja ulegała specjalizacji. Te zajmujące się wyrobem kafli robiły to znacznie sprawniej niż tradycyjny rzemieślnik. Produkcja rzemieślnicza przestała się opłacać. W tej sytuacji, rzemieślnik mógł już tylko zajmować się zlepianiem gotowych kafli, tak aby powstał piec zgodny z zamówieniem. W ten sposób w połowie XIX w. nastąpiło rozdzielenie zawodu, garncarz (lub fabrykant) produkował kafle zaś zdun je już tylko składał. Kafle stały się powszechnie dostępne i uwłaszczeni chłopi coraz częściej budowali piece pokojowe z kafli (wcześniej pokoje nie były ogrzewane), a nawet kuchenne. Dziś różnica między zdunem (składaczem) a garncarzem (producentem) jest odczuwana wyraźnie (chociaż zdarza się, że zdun ma też fabrykę kafli).
Zwłaszcza na przełomie XIX i XX w. dawne niezależne cechy zostały podporządkowane izbom rzemieślniczym, które pilnowały wykształcenia rzemieślników (powstały szkoły rzemiosła z klasami dla zdunów), pilnowano odprowadzania podatków, wyłapywania i karania nieuczciwej konkurencji (wyłapywano ludzi bez uprawnień i nie płacących podatku) itp.