Odbiór Film, mający swoją premierę w szczytowym okresie stalinizmu w Polsce, został dobrze przyjęty przez krytyków, jako "niewątpliwy wkład naszej kinematografii w dzieło pokoju, a zarazem w dzieło obrony kraju i wolności naszego obozu i całego świata". Bez akcentów ideologicznych chwalono, precyzyjną reżyserię, zdjęcia i scenariusz oraz muzykę. Film spodobał się również widzom. W 1955 roku z widownią blisko 3,8 mln. widzów znalazł się na piątym miejscu najchętniej oglądanych filmów w kinach polskich i na drugim (po Sprawa do załatwienia) pośród filmów produkcji krajowej. Godziny nadziei były kilkakrotnie emitowane w TVP w okresie istnienia PRL-u, ale również i później (np. z cyklu Akademii Polskiego Filmu), również w niepublicznych stacjach (Kino Polska). Również przykuwał uwagę krytyków. Po kilkudziesięciu latach od premiery, już w innych realiach ustrojowych, chociaż piętnowano jego wymowę ideologiczną, wciąż chwalono walory warsztatowe filmu, świadczące o dużej wyobraźni reżysera i jego zrozumieniu natury kina. Stawiano jako rzadki przykład (w kinie polskim) udanego przyswojenia lekcji włoskiego neorealizmu.