Niektórzy urzędnicy USA natychmiast poparli postulat hodowców, tłumacząc, że „nie jest to choroba jedzenia”, nazwa jest używana nieprawidłowo, a prawidłowo powinno się ją określać jako wirusa H1N1.
We Francji Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt również sprzeciwiła się używaniu tej nazwy, argumentując, że wirus składa się z genomów grypy ludzkiej, ptasiej i świńskiej. Zaproponowała więc nazwanie jej „grypą północnoamerykańską”. Instytut medycyny tropikalnej w Hamburgu ogłosił, że nowego wirusa powinno nazywać się „grypą meksykańską”. Pomysł szybko podchwycił Izrael, któremu nazwa „meksykańska grypa” podoba się o wiele bardziej. W Izraelu ze względów religijnych obowiązuje prawny zakaz jedzenia wieprzowiny. Natomiast Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób w Sztokholmie zaproponowało nazwę „nowa grypa”, którą poparł Joerg Hacker, szef niemieckiego Instytutu im. Roberta Kocha.
Światowa Organizacja Zdrowia, podobnie jak i większość mediów, początkowo obstawała przy nazwie „świńska grypa”, jednak kilka dni później postanowiła odejść od takiej formy i ogłosiła oficjalną nazwę wirusa jako „grypa A/H1N1" (ang. H1N1 influenza A).