W Rumunii natomiast, równolegle z projektowaniem lekkich fregat typu Amiral Petre Bărbuneanu, przystąpiono do ambitnego zadania projektowania okrętu wielkości niszczyciela.

thumb|left|Nicolae Ceaușescu ogląda model „Muntenii” w pierwotnej postaci Projekt okrętu był dziełem tylko rumuńskich inżynierów, bez udziału zagranicznych specjalistów. Z uwagi jednak na brak możliwości samodzielnego opracowania ani uzyskania z innych źródeł, wszystkie systemy uzbrojenia i wyposażenia elektronicznego były sprowadzane z ZSRR, a przy tym były na ogół mało nowoczesne z uwagi na radziecką politykę eksportu uzbrojenia. Radzieckie były też napędzające okręt silniki wysokoprężne, których wybór jako napędu nie był optymalny dla okrętu takiej wielkości. Według niektórych opracowań, początkowo zamierzano zbudować hybrydę niszczyciela rakietowego i śmigłowcowca, jednak brak doświadczenia w budowaniu tego typu jednostek spowodował zarzucenie tej koncepcji. Mimo to, zbudowano oryginalny okręt, mogący przenosić dwa lekkie śmigłowce. Powstała w ten sposób jednostka stała się największym okrętem zbudowanym w Rumunii. Według niektórych źródeł, zamierzano po prototypie zbudować drugą taką jednostkę, lecz zrezygnowano z tego z przyczyn problemów finansowych oraz upadku systemu komunistycznego.