Niemcy skierowali na front galicyjski siły dwukrotnie większe od tych, o które ubiegali się Austriacy: zamiast czterech dywizji – osiem, wśród nich elitarny korpus gwardii pruskiej. Już 13 kwietnia został zatwierdzony plan ofensywy, a 28 kwietnia wojska niemieckie zajęły wyznaczone pozycje. Główne uderzenie, pomiędzy Ropicą Ruską a Rzepiennikiem Strzyżewskim, miała wykonać 11 Armia, w skład której obok 8 dywizji niemieckich wchodził VI korpus austriacki. Jej dowódcy podporządkowano także 4 Armię austro-węgierską arcyksięcia Józefa Ferdynanda, która atakowała dalej na północy z rejonu Gromnika i Zakliczyna na Jodłówkę i Tuchów. Południowe skrzydło stanowił X korpus z 3 Armii austriackiej, którego cztery słabe liczebnie dywizje miały nacierać ze stoków Magury Małastowskiej na Przegoninę i Bartne. Łącznie do przełamania frontu wyznaczono 18 dywizji piechoty i jedną kawalerii, liczących w sumie około 217 tysięcy żołnierzy. Wspierać natarcie miała niespotykana dotąd na froncie wschodnim siła ogniowa: ponad 1100 dział i moździerzy.