Ofiary były bite, często cegłą, pozostawiane na ulicach miasta lub w większości przypadków wrzucane do rzeki, jezior lub kanałów Augustowa. Pijane i pobite nie miały żadnych szans na przeżycie, tym bardziej, że kilku denatów grupa wrzuciła zimą prosto w przerębel. Cynizm i bezwzględność przywódcy grupy objawiały się m.in. tym, że kazał pozostawiać część pieniędzy w kieszeniach ofiar, zegarek lub element biżuterii, aby nie zachodziło podejrzenie o napad rabunkowy.
Kara Po długim wielowątkowym i trudnym śledztwie prokuratura w Białymstoku 5 sierpnia 1977 r. postawiła grupie przestępczej ostateczny zarzut zabójstwa 9 osób i usiłowania dalszych 9 zabójstw. Zdecydowano nie stawiać zarzutów w sprawach wątpliwych (tajemniczych zgonów na terenie Augustowa i w okolicach w okresie działalności grupy było znacznie więcej), pozostano przy dziewięciu dobrze udokumentowanych morderstwach i dziewięciu usiłowaniach zabójstw. Sąd wojewódzki w Suwałkach wyrokiem 8 czerwca 1978 r. skazał: Jana Dąbrowskiego na karę śmierci, Jana Wołyńca na karę śmierci, Wiesławę Trojan na karę 25 lat pozbawienia wolności (wówczas najwyższa kara terminowego więzienia, Wiesława Trojan zagrożona była wyrokiem kary śmierci, ale za nieocenioną pomoc w śledztwie karę złagodzono), Alicję Maciejewską-Czajewską na karę 15 lat pozbawienia wolności.