Oznacza to, że poszycie kadłuba może się składać z identycznych prefabrykowanych elementów, które nie muszą być specjalnie projektowane i wykonywane dla dopasowania do konkretnego kształtu kadłuba.
Listewki te są doginane do wręgów i zbijane gwoździami ze szkieletem łodzi i ze sobą nawzajem. W nowszych konstrukcjach mogły one być także klejone, co umożliwiało usuwanie gwoździ dla zmniejszenia ciężaru poszycia bez zmniejszenia jego wytrzymałości, jednak w większości szkutni, zwłaszcza w powojennej Polsce, klejenie nie było stosowane. Wynikająca stąd nieszczelność suchego poszycia była traktowana jako zło konieczne. Tradycyjnym rytuałem w polskich klubach żeglarskich do lat 70. XX w. było zatapianie na wiosnę listewkowych kadłubów łodzi w celu ich uszczelnienia (poprzez spęcznienie listewek poszycia). Tak traktowane poszycie ulegało degradacji i korozji szybciej niż w warunkach prawidłowej konserwacji.
W istocie poszycie słomkowe łączyło zalety poszycia stykowego (gładkość i płynność kształtów) i zakładkowego (wytrzymałość, potencjalna szczelność), przy znacznie niższym koszcie i bardziej „przyjaznej” technologii.