W specjalistycznych magazynach i małych fanzinach wszystko wygląda inaczej. Eric: – Testament był po Death Angel drugą w historii thrash metalu grupą rozprowadzaną przez dużą wytwórnię, a co się z tym wiąże – nasze płyty pojawiały się na półkach różnych sklepów różnych krajach. Reklamowano nas jako thrash z San Francisco, a ten w niektórych miejscach kojarzył się wyłącznie z Metallicą. I tak zaczęto mówić i pisać, że jesteśmy jej kopią. Nic bardziej błędnego. Na szczęście słuchacze i magazyny lepiej zorganizowane w temacie wiedzą, że z nikogo nie zrzynamy, choć energia i styl są te same. Ale The Legacy zawiera nie tylko te elementy...”

Rzeczą, która z pewnością łączyła Testament z Metalliką i Exodusem był fakt, że żaden z tych zespołów nie tworzył własnego wizerunku. Eric: – „Jesteśmy naturalni, wyglądamy tak jak ci, którzy przychodzą na nasze koncerty. Dziwi mnie natomiast, że skoro chłopaki z Anthrax mieszkają w Nowym Jorku, gdzie oprócz lata nigdy nie ma więcej niż 80 stopni Fahrenheita [27 °C], to po co decydują się na robienie zdjęć w Kalifornii, w szortach, w których u siebie i tak nie mogą chodzić. My również mieliśmy zwyczaj chodzić w bermudach, jeszcze wcześniej zanim wpadł na to Anthrax.