Z kolei terenowi agenci CIA nie mieli wystarczającego przygotowania wojskowego, nie potrafili na drodze obserwacji bezpośredniej obiektów ustalić liczby strażników, organizacji systemu wart, uzbrojenia i zapasu amunicji, poziomu wyszkolenia i tym podobnych kwestii.
Z uwagi na coraz częstsze zaangażowanie USA w tajne operacje przeciwko ekstremistom na całym świecie takie szczególne umiejętności, łączące kompetencje funkcjonariusza wywiadu z wiedzą typowo wojskową stały się potrzebne. Miało to szczególnie związek z powstaniem Dowództwa Operacji Specjalnych (SOCOM), któremu podlegać miały w ramach działań bojowych jednostki specjalne amerykańskich sił zbrojnych. Formacje takie mogły w odpowiednich warunkach okazać się wyjątkowo skuteczne, lecz jednym z warunków ich powodzenia było m.in. precyzyjne rozpoznanie. Dlatego też powołano ok. roku 1981 służbę wywiadowczą w ramach US Army, ISA, która miała takie zadania realizować w praktyce na korzyść sił specjalnych. Ponieważ swe działania miała wykonywać dla oddziałów komandosów, jej agenci musieli osobiście znać specyfikę takich wojsk, stąd personel polowy dobierano spośród żołnierzy jednostek podlegających US SOCOM.