Żydzi oraz ich polscy opiekunowie do pewnego stopnia zdawali sobie sprawę z grożącego im niebezpieczeństwa. Około 4 grudnia w stojącym na uboczu gospodarstwie Jana Rusina ze Starego Ciepielowa pojawiła się żydowska kobieta, która poprosiła gospodarza, aby ostrzegł rodziny udzielające pomocy Żydom, że grozi im aresztowanie. Z zeznań świadków wynika ponadto, że na krótko przed niemiecką akcją ukrywający się w tej wsi Żydzi opuścili kwatery w polskich gospodarstwach i udali się do lasu lub do jednej z sąsiednich miejscowości. Owe środki ostrożności nie zapobiegły jednak tragedii.
Przebieg zbrodni Mord w Starym Ciepielowie Wczesnym rankiem 6 grudnia 1942 około dwudziestoosobowy niemiecki oddział przybył do Starego Ciepielowa. Żandarmi udali się najpierw do stojącego na uboczu domu Antoniego Sochaja, gdzie zażądali od gospodarza wskazania domów należących do Adama Kowalskiego i Piotra Obuchiewicza. Uzyskawszy żądane informacje, natychmiast otoczyli oba gospodarstwa, a także leżące kilkaset metrów dalej gospodarstwo Władysława Kosiora.