Odczytują to jako oznaki końca świata.

Na Węgry Niewiadomski wraz z innymi rekrutami dociera pociągiem. Na miejscu panuje nastrój klęski, wynikający z informacji o niepowodzeniach na froncie (zob. bitwa galicyjska). Przygotowaniem rekrutów do wcielenia do armii zajmuje się stabsfeldwebel (sierżant sztabowy) Bachmatiuk, surowy, fanatycznie przestrzegający regulaminu i bezwzględnie oddany idei subordynacji wojskowej. Trzeciego dnia pobytu na Węgrzech Piotr Niewiadomski składa przysięgę wojskową.

Odbiór utworu W Polsce Powieść cieszyła się dużym uznaniem krytyki. Pisano o niej:

W styczniu 1936 roku zdobyła nagrodę „Wiadomości Literackich” – zarówno w wyniku decyzji sądu konkursowego, jak i w drodze głosowania czytelników pisma. Jury doceniło utwór m.in. za pasję i rozwagę w warstwie stylistycznej, sposób ukazania wojny jako mechanizmu pozaludzkiego, troskę i autorskie poczucie odpowiedzialności. W 1938 Wittlin otrzymał nagrodę Złotego Wawrzynu Polskiej Akademii Literatury.