/.../ Czasy w których żyjemy, są niewymownie trudne i niespokojne. W czwartej rewizji swego testamentu z dnia 5 III 1982 roku, a więc w rok po zamachu na placu św. Piotra, Jan Paweł II dodaje, że choć nadal uważa testament za prowizoryczny, to niczego w nim nie zmienia i niczego nie dodaje, gdy chodzi o dyspozycje w nim zawarte. Dopisuje też co następuje: Zamach na moje życie z 13 V 1981 w pewien sposób potwierdził słuszność słów zapisanych w czasie rekolekcji z 1980 r. (24 II-1 III).
Pierwsza redakcja testamentu zaczyna się inwokacją do Imienia Trójcy Przenajświętszej, po której w obszernej preambule autor testamentu określa zarówno transcendentnego depozytariusza jego ostatniej woli (oddaję w ręce Matki mojego Mistrza), jak i najbliższe jego sercu podmioty, przedmioty i sprawy, które chce powierzyć Depozytariuszowi (W tych samych rękach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi związało mnie moje życie i moje powołanie). W trzecim akapicie tekstu, Jan Paweł II jednym zdaniem czyni odniesienie do tego, co materialnego potomni mogliby mu ewentualnie przypisywać jako jego własność: Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować.