Samolot wkrótce wylądował przymusowo w mieście Mendoza w Argentynie z powodu złych warunków pogodowych. Nie mogąc stamtąd udać się prosto do Santiago de Chile, piloci skierowali samolot na południe i lecieli równolegle do Andów, następnie skręcili w kierunku zachodnim, by przelecieć przez góry nad przełęczą Paso Pehuenche. Po przedostaniu się na chilijską stronę Andów planowali skręcić na północ i podejść do lądowania w Santiago. Po południu 13 października Fairchild znalazł się nad przełęczą, jeden z pilotów poinformował kontrolę lotów w Santiago, że znajduje się nad Curicó. Jednak silny wiatr z zachodu wiejący nad przełęczą spowolnił lot, przez co piloci źle obliczyli czas potrzebny na przebycie przełęczy. Z tego powodu skręcili w prawo (w kierunku północnym) zbyt wcześnie. Piloci myśląc, że mają teraz góry po prawej stronie, zaczęli obniżać lot w złym miejscu, pozostając nadal nad Andami.